8 rocznica śmierci bł. Jana Pawła II

2013-04-02 23:18

Dokładnie 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37 zmarł papież Jan Paweł II. Dziś przypada ósma rocznica jego śmierci.  

Nosimy w sercu żywe uczucia, jakie towarzyszyły ostatnim dniom na ziemi bł. Jana Pawła II – jego ostatnią „encyklikę”, którą pisał nie tyle słowami, ile cierpieniem. Jego odchodzenie wyraziło więcej o życiu i śmierci aniżeli najzgrabniejsze nawet słowa. Świat zatrzymał się, by żegnać wielkiego Papieża. Śmierć Ojca Świętego zjednoczyła nas wszystkich.

W okna papieskiego apartamentu 2 kwietnia 2005 r. wpatrywali się z miłością nie tylko ci, którzy znajdowali się na placu Świętego Piotra, ale także ludzie żyjący w najdalszych zakątkach świata.

Jan Paweł II zakończył swoje życie w wigilię Święta Miłosierdzia Bożego. Ten fakt trzeba ciągle odczytywać w całej jego głębi, jako zwieńczenie jego wieloletniej posługi kapłańskiej, biskupiej i papieskiej. To łaska, jaką otrzymał od Chrystusa Miłosiernego Jego największy czciciel.

Ojciec Święty z Polski może bez przesady nazywany być „Papieżem Miłosierdzia”. To on znacznie przyczynił się do tego, że orędzie miłosierdzia, które otrzymała skromna polska siostra zakonna – św. Faustyna Kowalska podbiło serca milionów ludzi na świecie. Poprzez beatyfikację, a następnie kanonizację św. Faustyny Jan Paweł II podarował Kościołowi oraz całej ludzkości nową nadzieję – ukazał w pełnym blasku największy przymiot Boga – Jego miłosierdzie.

Do jednych z najważniejszych encyklik papieskich bez wątpienia należy „Dives in misericordia” o Miłosierdziu Bożym. Ojciec Święty w pierwszych latach swego pontyfikatu zwrócił uwagę wiernych na Miłosierdzie Boże. Znękanej ludzkości przypomniał, że w Chrystusie Bóg stał się bliski każdemu z nas. Błogosławiony Jan Paweł II chętnie nauczał o miłosierdziu. Zachęcał do ufności w miłość Bożą większą od grzechu i silniejszą od zła, jakiego dopuszcza się człowiek. Pokazywał piękno Ewangelii miłosierdzia i pojednania. Budził nadzieję w sercach poranionych przez grzech.

Jednym z najważniejszych wydarzeń, jakie miały miejsce podczas długiego pontyfikatu Jana Pawła II, był akt zawierzenia Miłosierdziu Bożemu całej ludzkości. Ojciec Święty dokonał go w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach podczas pielgrzymki w 2002 roku. Papież prosił Boga: „Pochyl się nad grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi doświadczyć Twego miłosierdzia”.

Krzyk biednych i cierpiących

Trzeba jednak pamiętać, że bł. Jan Paweł II nie skupiał się wyłącznie na orędziu Miłosierdzia Bożego. Jest Papieżem „miłosierdzia ludzkiego”, do którego niestrudzenie wzywał i które przypominał Kościołowi jako jedno z najistotniejszych zadań. Uczył o „wyobraźni miłosierdzia”, która pozwala chrześcijanom dostrzegać potrzebujących i przychodzić im z pomocą.

Wszyscy pamiętamy dramatyczny apel Jana Pawła II w Ełku, podczas pielgrzymki w 1999 roku: „Krzyk i wołanie biednych domaga się od nas konkretnej i wielkodusznej odpowiedzi. Domaga się gotowości służenia bliźniemu. (…) Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności. Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy krzyk biednych. Starajmy się usłyszeć to wołanie. Starajmy się tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki”.

Dziedzictwo miłosierdzia, tak drogie sercu bł. Jana Pawła II, pozostało wciąż żywe w Kościele powszechnym dzięki jego następcom. Ogromne zasługi na tym polu posiada Benedykt XVI, który od początku swojego pontyfikatu przejawiał ogromną wrażliwość na ludzką biedę.

Wielu zdumiewało się, widząc, że Papież – wspaniały teolog i intelektualista, wykazuje tak wielką troskę o praktyczną realizację przykazania miłości bliźniego. Miłość tę uczynił przewodnim tematem pierwszej swej encykliki, przypominając, że miłosierdzie chrześcijańskie jest jednym z najważniejszych zadań Kościoła. Papież pragnął, by każdy miał „serce, które widzi” i był gotowy naśladować Chrystusa – Dobrego Samarytanina ludzkości.

Ostatnim dokumentem wydanym przez Benedykta XVI były normy regulujące działalność kościelnych organizacji pomocowych. Zasługą Ojca Świętego jest to, że pogłębił samoświadomość Kościoła, ukazał mu piękno posługi charytatywnej i zwrócił uwagę na kościelną i ewangeliczną tożsamość dzieł miłosierdzia, ubogacających Kościół. To, co Jan Paweł II głosił o wielu aspektach miłosierdzia, Benedykt XVI usystematyzował i pogłębił w refleksji teologicznej.

Kościół domem ubogich

W duchu apostolstwa miłosierdzia, jaki cechował posługę bł. Jana Pawła II, warto spojrzeć na nowego Ojca Świętego. Jest może jeszcze za wcześnie, by oceniać działania obecnego Papieża Franciszka.

Jednak początek pontyfikatu przyniósł wiele czynów, które pozwalają sądzić, że Franciszek będzie kontynuował dziedzictwo miłosierdzia swoich poprzedników. Papież pochodzi z Argentyny, kraju wielu kontrastów.

Zetknął się z wielką nędzą, niesprawiedliwością, przemocą. Ubodzy z jego diecezji ukształtowali w nim szczególną wrażliwość i delikatność. Będzie to Papież czynu miłosierdzia. Mamy nadzieję, że za jego pontyfikatu Kościół wzmoże wysiłki, by stać się domem ubogich, Kościołem dla wszystkich, którzy pragną miłosierdzia.

Podczas kongregacji kardynalskich poprzedzających konklawe ówczesny arcybiskup Buenos Aires ks. kard. Jorge Mario Bergoglio mówił o konieczności ewangelizacji, która zakłada dojrzałość w Kościele, odważną wolność słowa; która wzywa do wyjścia z samego siebie i pójścia na rubieże.

– Nie tylko na rubieże geograficzne, lecz do granic ludzkiego istnienia, które jest misterium grzechu, bólu, niesprawiedliwości, ignorancji, braku praktyk religijnych, tajemnicą myślenia, wszelkiej nędzy – mówił tuż przed wyborem na Papieża Prymas Argentyny.

Mamy zatem nadzieję, że Kościół odnowi swe wielowiekowe przymierze z ubogimi, silnym głosem będzie upominał się o poszanowanie ich godności i praw. Z pewnością nie ograniczy się przy tym jedynie do pomocy materialnej. To zbyt mało, by rozwiązać wszystkie ludzkie problemy. Trzeba bowiem dawać ludziom Boga. To wszystko stanowi też odczytanie i realizację tego znaku, jaki zostawił nam w swej śmierci bł. Jan Paweł II, odchodząc do Domu Ojca w wigilię Święta Miłosierdzia.